Najważniejsze jest żebyś miał swoją historię. No bo jeśli ktoś jej nie ma, to czy można powiedzieć, że dotychczas coś przeżył? Żył, ale nie przeżył nic, a mimo to żyje nadal. Tyle tylko że przypomina mi to o bardzo smutnym stwierdzeniu: „Wielu umarło już za młodu, tylko nie wiadomo dlaczego nadal czekają z pogrzebem”. Może czekają na swojego wieloryba? Kilka dni w brzuchu wielkiej ryby może być otrzeźwiające. Może. Może bycie na morzu, ale jednocześnie w głębinie i ciasnocie, jest w stanie rozbudzić pragnienie przestrzeni i bycia na powierzchni. Może.
W życiu się snuł
W rybie się zadumał
Żyć będzie umiał
Jak byś jeszcze nie wiedział, bardzo lubię Haiku. Lubię dzięki jego zwięzłości układać swoje myśli i uczucia.
A stary Geppetto będzie dalej coś dłubał, jakąś historię, zawsze tak by miała wszelkie zadatki na to by stać się częścią czyjegoś dobrego życia, częścią czyjejś historii.
A co na to wieloryby?